08252019Sun
AktualizacjaThu, 01 Aug 2019 12pm

Miłość, Facebook i rozsądek

Trudno chyba znaleźć osobę, która nie słyszała o Facebooku. Moja przygoda z tym portalem społecznościowym zaczęła się jakieś trzy lata temu. Zakładając własny profilu na portalu, nie miałam najmniejszego pojęcia, jak bardzo skomplikuje mi on życie.


Angielski słomiany zapał i polska wytrwałość

Już od jakichś dwóch lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Zdołałam zdobyć wielu przyjaciół, prawdopodobnie dorobiłam się również paru wrogów. Myślę, że dość dobrze poznałam przekrój angielskiego społeczeństwa, gdyż mam znajomych z różnych grup wiekowych, różnego pochodzenia oraz o różnym stopniu zamożnośći. Zaobserwowałam jednak, iż większość moich angielskich przyjaciół łączy jedna wspólna cecha, a jest to tak zwany słomiany zapał.

Wychowawczy bubel

Będąc już od dłuższego czasu mieszkanką Wielkiej Brytanii, zdołałam przyzwyczaić się do angielskiego stylu życia oraz charakteru jej mieszkańców. Zdawałam sobie sprawę z różnic pomiędzy Polakami oraz Anglikami, lecz nigdy nie przypuszczałam, iż są one tak ogromne. Uświadomiłam sobie to dopiero wyjeżdżając tego lata na wakacje do ojczystej ziemi.

Ukończyłam Great North Run 2012

W niedzielę 16 września 56 tysięcy osób wzięło udział w corocznym, rozgrywanym na trasie Newcastle-South Shields biegu Great North Run. Jednym z nich byłam ja. Dziś chcę się podzielić swoimi wspomnieniami i wrażeniami z półmaratonu.

Nagroda dla lenia

Przez ten czas, kiedy mieszkam w Wielkiej Brytanii, nieraz zetknęłam się z dziwnym dla mnie podejściem Anglików do konkursów oraz nagradzania młodzieży za wyniki w nauce. Zauważyłam, iż pomimo moich wysiłków, ciężkiej pracy oraz wspaniałych wyników, nie zostanę doceniona bardziej niż ktoś, kto całymi dniami gra na PlayStation a wieczorami wychodzi się napić.

Przyjaciel na sprzedaż

Jako nastolatek mieszkający w Wielkiej Brytanii może miałeś okazję zauważyć jak niesamowicie kosztowne jest tutaj mieć duże grono przyjaciół. W Polsce wystarczyło kupić paczkę ciastek i zaprosić znajomych na wieczór przy telewizorze czy grach komputerowych. Niestety na Wyspach nawet wieczór filmowy okazuje się dość drogi, gdyż oczywiście bez chińszczyzny oraz odrobiny alkoholu się nie obejdzie.

Dieta z Anglii rodem

Jak zapewne każda nastolatka od zawsze marzyłam o idealnej, szczupłej sylwetce. Aby osiągnąć wymarzone kształty, próbowałam już chyba wszystkiego. Miałam również okazję obserwować sposoby, jakie stosują moje angielskie koleżanki w walce ze zbędnymi kilogramami. Niestety większość tych sposobów wołała o pomstę do nieba.

Dom niespokojnej starości

W ramach uczniowskich praktyk („work experience”) miałam przyjemność pracować przez kilka tygodni w pewnym domu starców. Moje obowiązki nie należały do skomplikowanych. Miałam pomagać przy karmieniu rezydentów, rozmawiać z nimi, wymyślać coraz to nowe rozrywki, a od czasu do czasu również pomagać w kuchni.

Człowiek jak pies?

Chociaż mieszkam w Anglii już od ponad dwóch lat, to często zdumiewa mnie inne podejście moich angielskich kolegów i koleżanek do spraw takich jak religia, rodzina, zdrowie, dieta czy chociażby system wartości. Ostatnio, rozdrażniona słowami mojej koleżanki, rozpoczęłam w klasie debatę właśnie o systemach wartości.

Jeśli wejdziesz między wrony...

Mieszkanie w Wielkiej Brytanii nauczyło mnie, jak niesamowicie prawdziwe jest powiedzenie „Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one”. Bez tej myśli wyrytej w świadomość młodego Polaka ani rusz. Oczywiście dobrze jest zachować swoją tożsamość, lecz aby odnaleźć się w brytyjskiej rzeczywistości, należy mieć dość otwarty umysły.

Projekt naukowy sposobem na kieszonkowe

Nuffield to organizacja działająca na terenie Wielkiej Brytanii, oferująca stypendia naukowe dla uczniów na poziomie A level, studiujących przedmioty ścisłe. Co roku fundacja dysponuje tysiącem miejsc dla studentów pragnących poszerzyć swoje horyzonty, a przy okazji dorobić sobie do kieszonkowego.