03292020Sun
AktualizacjaMon, 02 Mar 2020 10am

Moi szaleni angielscy nauczyciele

Będąc uczniem angielskiej High School codziennie mam okazję uczestniczyć w dość nietypowych, dziwacznych lub też czasami przezabawnych sytuacjach. Moi niesamowici nauczyciele oraz koledzy z ławki dostarczają mi rozrywki niemalże każdego dnia. Z nimi żadna lekcja nie jest nudna, a nawet najbardziej wymagające tematy stają się przyjemnością.


Zabawa w ratownika

Na Wyspach jest wiele organizacji szukających wolontariuszy do pracy jako ratownicy przedmedyczni na wszelkiego rodzaju imprezach. Na terenie Anglii oraz Północnej Irlandii jest to St. John Ambulance, w Szkocji - St. Andrew’s Ambulance, a w Walii - St. John Cymru.

Rodzinka jak z obrazka

Jak większość mieszkających na Wyspach Polaków zdążyła już zauważyć, polskie i angielskie rodziny niesamowicie się od siebie różnią. O ile w przeciętnej polskiej rodzinie religia oraz tradycje zajmują pierwsze miejsce, tak w angielskiej panuje kompletnie inny system wartości. Oczywiście niektórzy powiedzą, iż jest to tylko stereotyp, lecz z tego, co sama zdołałam zaobserwować, ma on rację bytu.

Osiemnastka po angielsku

Gdy po raz pierwszy zostałam zaproszona na osiemnaste urodziny jednej z moich angielskich koleżanek, nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo angielska impreza różni się od tych polskich. Z Polski pamiętam ciche, bezalkoholowe, spokojne zabawy, a tu w Anglii udana impreza jest kluczem do popularności.

Pod górkę na pazurkach, no a z górki helikopterem

Parę miesięcy temu namówiłam moją angielską koleżankę, aby wzięła ze mną udział w jednej z wiejskich  imprez. We dwójkę miałyśmy pełnić rolę ratowników przedmedycznych. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że impreza ta będzie dla mnie jednym z najbardziej pamiętnych wydarzeń roku.

Seria niefortunnych zdarzeń

„Seria Niefortunnych Zdarzeń” autorstwa Lemony Snicketa jest to zbiór trzynastu książek dla młodzieży. Osobiście darzę serię ogromnym sentymentem i poleciłabym ją każdemu, poszukującemu dobrej książki, nastolatkowi.

Szpitalna sala tortur

Chyba każdy z nas przynajmniej raz w życiu słyszał straszne historie o wrogich szpitalach, groźnych pielęgniarkach czy ohydnym szpitalnym jedzeniu. Niestety tak się składa, że ja również zostałam zaznajomiona z tymi stereotypami. Z tego właśnie powodu, gdy po raz pierwszy zmuszona byłam zostać na kilka dni w brytyjskim szpitalu, owładnęło mną niemałe przerażenie.

Szkoła życia?

Gdy zaczęłam naukę w angielskiej szkole, bylam zachwycona tym, że nie ma tu niezapowiedzianych kartkówek lub odpowiedzi przy tablicy na środku klasy. Po kilku latach uczęszczania do takiej bezstresowej szkoły, zastanawiam się jednak, czy to aby na pewno takie wspaniałe rozwiązanie.